DZIWNOŚĆ NA PLAŻY

Gdy patrzę na to zdjęcie widzę tylko jedno….. PAPUTKA, który próbuje wylądować na głowie innego PAPUTKA…… W zasadzie wszędzie widzę, słyszę PAPUTKA… Bardzo za nim tęsknie….

No, ale nie o PAPUTKU chcę tu dziś opowiadać.

Spotkała nas wielka dziwność na Ostendowskiej plaży. Statek robiący przedziwne rzeczy; ogromne, pogniecione, czerwone puszki; i dziura w niebie :)

nic nie braliśmy,

nic nie paliliśmy

i nic nie piliśmy.

A zdjęcia na szczęście potwierdziły wszystko to co wydawało nam się, że widzieliśmy :)

Patrzyłam w tą dziurę i się zastanawiałam co też wszechświat zechce mi przez nią zrzucić. ….ufo, krowę, one milion dolars, …..ale, nie…, uparł się na jakieś dziesięcio metrowe,czerwone, metalowe puszki…. :)

i do tego ten statek, plujący nie wiadomo czym i nie wiadomo po co. Ja rozumiem, że bardzo wiele rzeczy w naszym życiu wydarza się po coś, ….ale po co nam plujący statek?

….i prócz chmary ptaszków wyłapujących zapewne jakieś, smaczne przekąski jeszcze mój mąż wydawał się być bardzo zadowolony z plującego statku…. :)

Piękna pogoda, piękne miejsce, …piękne morze, piękny statek…. Chwila spokojna, spokojna w naszych głowach i sercach.