FREYR, LE CHAMONIX, SPALONY ŁOŚ

Przed wyjazdem czytałam w jednym z przewodników, że powinnam spotkać na miejscu trzy knajpy….. Rzekomo tę właściwą poznam po tym, że dwie pozostałe będą wiały pustkami, ….a w tej jednej będzie gwarno i pełno ludzi umorusanych skałą….

poznałam, ……ale nie po tym

Teraz we wszystkich trzech wiało pustkami……

Zaglądamy przez okno, rzuca się nam w oczy samotny łoś na kominku, który pomimo dramatycznej sytuacji, która go spotkała w życiu, nie stracił swego uśmiechu z twarzy :) wygląda jakby czekał na nas, i już w tej sekundzie wiem, że muszę go uratować….., zabieramy go ze sobą :)

……miejsce pochłonięte przez żywioł w jednej chwili……, można zamknąć oczy i spróbować sobie wyobrazić, jak języki ognia jeden po drugim zaspakajają swój głód pochłaniając wszystko co im do paszczy wpadnie, …..jak iskry ulatują w otchłań uwalniając naturze całą energię tego miejsca, ….jak belki jedna po drugiej trzaskają waląc się na ziemię, …..jak kłęby czarnego dymu jednoczą się z niebem….. pożar w swej potędze nieposkromiony….

Jednak wszystkie najistotniejsze punkty tego miejsca wyłaniają się z tej czarności…. Jakby postanowiły się zjednoczyć i przetrwać ten moment razem……

Nalewak dumnie pręży swe ramiona, stojąc nadal w gotowości do zaspokojenia spragnionych ludków, którzy gromadzili się tu po dniu pełnym zmagań w skale…..


Lodówki są jeszcze pełne napojów, prócz tych procentowych, które zapewne same wyszły, ….pozostawiając po sobie białe kółka….. :)

Jak się później dowiadujemy knajpa spłonęła jakieś trzy tygodnie temu, i tak jak się domyślamy, ludzie szepczą, że nie był to przypadek, ….zapewne właścicielowi knajpy z sąsiedztwa niechcący upadła zapalona zapałka, ….albo iskierka z jego kominka poleciała z wiatrem, równie niechcący, …..albo karnisterek z paliwkiem się przewrócił na niedopałek od papierosa, NIECHCĄCY !!!!!!!!!!

Odpowiadając na nawoływania ciszy, która krzyczy w tym miejscu, zapewne po raz ostatni daje się obsłużyć temu miejscu i pozostawiam jedną ze swych myśli przy kominku….

a w zamian zabieram łosia…. Uśmiech na jego twarzy teraz sięga już prawie uszu !! :) Wygląda na naprawdę szczęśliwego. Pewnie nasłuchał się w życiu swoim przy tym kominku, ….pewnie jeśli chodzi o prawdy życiowe jest teraz mądrzejszy ode mnie….

ŻEBY TAK ŁOSIE POTRAFIŁY GADAĆ, ….POCZEKAM DO WIGILII :))

p.s. poszukuje zdjęć tego miejsca i łosia sprzed pożaru, może ktoś dysponuje?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>